23:16

Pan Tadeusz

Planowałam kiedyś pisać bloga, ale chyba zabrakło mi czasu. Może motywacji?
Pstryk!
I minął ponad rok a ja nawet tu nie zajrzałam.

Podczytuję kilka ciekawych stron, teraz głównie o dzieciach i szyciu. Koty w domu są już dwa, niebawem na śwat przyjdą bliźniaki.

Jak ogarnę więcej czasu, pewnie zacznę tu wrzucać zdjęcia. Głównie zdjęcia bo to prostsze i szybsze, a i nikt mnie za język nie ciągnie. I bardzo dobrze, szczególnie że na tym etapie mam na głowie wyprawkę dla Maluchów, żłobkową wyprawkę dla Żaby, przygotowania do Świąt, przygotowania do przyszłego roku.

W międzyczasie, skoro już tu zajrzeliście, poznajcie Tadeusza.


Pewnego dnia coś zaczęło jazgotać pod stertą dachówek w ogródku przyjaciów kiedy akurat byłyśmy u nich z wizytą. Mały dzikus sztuk jeden.
Wieczory były już chłodne a towarzysz T. błąkał się zupełnie sam więc oczywiście w trybie ekspresowym stał się nowym domownikiem zaakceptowanym nawet przez Czemu.





Żaba pokochała go z wzajemnością od pierwszego pacnięcia łapą, twarzysz T. pozwala jej dosłownie na wszystko :)



Czemu potrzebowała 'tylko' miesiąca żeby z całkowitej izolacji z socjalizacją, otwartej agresji i dzikiej furii w oczach zaakceptować nowego kumpla. Do miłości tu daleko ale i tak jest super.


I ostatnie, ten gość sprawdza sie rewelacyjnie jako szyciowy asystent, polecam!



2 komentarze:

  1. Słodziaki wszystkie! U nas z socjalizacjami bywało różnie, za pierwszym razem poszło gładko, za drugim trochę trudniej. Ale już mamy pełną kocią miłość, wspólne leżakowanie i wzajemna toaleta!

    OdpowiedzUsuń
  2. O, cześć :) Bywałam u Was na blogu, nie wiem czemu nie skojarzyłam że Wy to Wy. Czem mnie bardzo zaskoczyła podejściem po nowego, już lata temu był plan dokocenia zakończony klapą ale wtedy bardzo mało jeszcze wiedziałam i to ja nawaliłam. Teraz już jedzą z jednej michy więc jest super :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Twinsnatandcats , Blogger